Informator Rynkowy. Pierwszy od 7 lat spadek ilości miejsc pracy w USA

Informator Rynkowy. Pierwszy od 7 lat spadek ilości miejsc pracy w USA
06
10

Tydzień kończymy zaskakującymi informacjami, jakie napłynęły dziś z amerykańskiego rynku pracy. Wrześniowy spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym wyniósł 40 tys. i wyraźnie rozczarował inwestorów, którzy spodziewali się wzrostu na poziomie +83 tys. W efekcie główne indeksy w USA oraz Europie święcą się na czerwono.

Czwartkowa sesja za oceanem, rosnąc 8 dzień z rzędu i ustanawiając nowe historyczne rekordy, była kolejną, która nie zawiodła amerykańskich inwestorów. W windowaniu kursów akcji nie przeszkodziły jastrzębie wypowiedzi Prezesa Fed z San Francisco Johna Williamsa oraz Patricka Harkera z Fed Philadelphia, których zdaniem utrzymująca się na niskim poziomie inflacja jest zjawiskiem przejściowym, w wyniku czego Rezerwa Federalna prawdopodobnie dokona kolejnej podwyżki stóp procentowych w grudniu i trzech następnych w roku 2018. Pozytywnie należy natomiast interpretować sierpniowy bilans handlu zagranicznego, który spadł z 43,7 mld dol. w lipcu do 42,4 mld dol. w sierpniu oraz dane dotyczące dynamiki zamówień w przemyśle (+1,2%, poprzednio: -3,3%) i zamówień na dobra trwałego użytku (+2%, poprzednio: -6,8%). Finalnie Dow Jones Industrial urósł o 0,49%, S&P500 zyskał 0,56%, a Nasdaq 0,78%. Dziś główne indeksy otworzyły się jednak w kolorze czerwonym, a wszystko za sprawą słabszych payrolli. W przeciwnym kierunku podąża dolar, który umacnia się względem euro do poziomu 1,16, głównie za sprawą lepszych odczytów dotyczących wynagrodzenia w USA.

Słabsze otwarcie w USA sprawiło, że sporą część zysków oddały całkiem nieźle radzące sobie europejskie indeksy. Pierwsza od 7 lat ujemna wartość NFP mocno rozczarowała amerykańskich inwestorów, co przełożyło się także na ich odpowiedników ze Starego Kontynentu. Na chwilę przed końcem notowań niemiecki DAX zyskuje 0,05%, francuski CAC40 traci 0,3%, a brytyjski FTSE100 rośnie o 0,1%.

Za słabsze otwarcie za oceanem oberwał także rodzimy WIG20, który mimo zysków wynoszących obecnie ponad 0,5%, w okresie popołudniowej słabości zanurkował do poziomu z wczorajszego zamknięcia. Wszystko za sprawą umacniającego się dolara, który prawie zawsze niekorzystnie wpływa na GPW. Najmocniej zyskują dziś akcje Orlenu (+3,1%) oraz Lotosu (+2,2%), którym sprzyjają wysokie marże rafineryjne. Spadki odnotowują natomiast spółki odzieżowe: CCC (-1,7%) oraz LPP (-1,4%), które odreagowują swoje ostatnie wzrosty.

 

 

Udostępnij